KONCERT JUBILEUSZOWY Z OKAZJI 55-LECIA CAPELLI BYDGOSTIENSIS

Orkiestra Kameralna Capella Bydgostiensis
Stanisław Gałoński
José Maria Florêncio dyrygenci
Jerzy Butryn bas

 

Antonio Vivaldi (1678 – 1741) – Concerto in La maggiore, RV 158

Mikołaj Zieleński (ok. 1550  – 1611) –  Semel iuravit

Marcin Mielczewski  (ok.1600 – 1651)  – Deus in nomine tuo

Wolfgang Amadeus Mozart (1756 – 1791) – Divertimento D-dur KV 136

Henryk Mikołaj Górecki  (1933-2010) – Trzy utwory w dawnym stylu

Wojciech Kilar (1932- 2013) – Orawa na orkiestrę smyczkową (1986)

 

Bilety do nabycia na www.bilety24.pl, w kasie biletowej FP
oraz w Biurze Podróży „Wakacyjny świat” ul. Magnuszewska 8, Bydgoszcz tel. 52 320 52 29

 

W rok 2017 wpisuje się chlubny jubileusz 55-lecia Orkiestry Kameralnej Capella Bydgostiensis, etatowego zespołu Filharmonii Pomorskiej. Capella, składająca się ze znakomitych instrumentalistów solistów, od początku swego powstania należy do ścisłego grona  wiodących orkiestr kameralnych w Polsce. Godnie reprezentuje  i promuje swoje miasto, Filharmonię i nasz  Region tak w kraju, jak i daleko poza  jego granicami, uczestnicząc w prestiżowych międzynarodowych festiwalach i występując w najbardziej renomowanych salach koncertowych świata. Współpracuje  z wielkimi dyrygentami  i  solistami  doby współczesnej.  W dorobku fonograficznym orkiestry jest wiele nagrodzonych płyt, w tym – nasza duma – krążek uhonorowany statuetką Fryderyk 2015 za „najlepszy album polski za granicą”. Uroczystości jubileuszowe bydgoskich kameralistów  są  sprawą priorytetową naszej Instytucji, planuje sie szereg przedsięwzięć, między innymi wydanie ich kolejnej płyty. Wszyscy fetujemy ten zaszczytny Jubileusz, specjalnie z tej okazji przyjedzie i poprowadzi uroczysty koncert pierwszy Szef CB – maestro Stanisław Gałoński.

 

Tekst dr Aleksandry Kłaput-Wiśniewskiej, który został zamieszczony w książce programowej Koncertu Jubileuszowego.

Autorka jest teoretykiem muzyki, dr. historii, adiunktem w Akademii

Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy,

kierownikiem działającej przy Wydziale Kompozycji, Teorii

Muzyki i Reżyserii Dźwięku – Pracowni Kultury Muzycznej Pomorza

i Kujaw. Prowadzi działalność naukową, dydaktyczną

i publicystyczną.

 

GENEZA I PIERWSZE LATA DZIAŁALNOŚCI CAPELLI BYDGOSTIENSIS

 

  1. Muzyka dawna w powojennej Bydgoszczy

 

Do roku 1959 w repertuarze Filharmonii Pomorskiej w zasadzie nie wykonywano muzyki dawnej[1]. Do tego bowiem czasu, poza jednym koncertem wypełnionym koncertami solowymi J.S. Bacha, nie było programów prezentujących w całości bądź w znacznej części muzykę skomponowaną przed 1750 rokiem. Grywano jedynie koncerty solowe na skrzypce i klawesyn (w wersji z fortepianem) J.S. Bacha, jego Koncerty Brandenburskie, parafrazy utworów organowych Händla i Corellego. Do wyjątków należały pojedyncze wykonania fragmentów kompozycji wokalno-instrumentalnych – takich jak arie z oper Händla, Purcella, Paisiella. Jedynym, w całości zaprezentowanym dziełem wokalno-instrumentalnym było Magnificat J. S. Bacha[2]. W programach koncertów, poza opracowaną na orkiestrę przez Jana Krenza Symfonią Antoniego Milwida[3] (1755-1837), nie prezentowano też dawnej polskiej literatury muzycznej. Za jedyny symptom szerszego zainteresowania muzyką dawną wypada uznać umieszczony w programie koncertu (nb. z utworami Dworzaka, Smetany i Schuberta) artykuł Adama Sutkowskiego o odnalezionej rok wcześniej (1957) XVI-wiecznej tabulaturze pelplińskiej[4].

 

Jednocześnie, w końcu lat 50., zagadnienia wykonawstwa muzyki dawnej nabrały szczególnego znaczenia w kulturze muzycznej Europy zachodniej. Na przeciwnym biegunie awangardowych nurtów i technik nowej muzyki pojawiło się tzw. stylowe wykonawstwo muzyki dawnej[5]. Negując romantyczną tradycję grania muzyki dawnych epok na współczesnych instrumentach, czy jej interpretacji w wielkich symfonicznych składach, postulowano łączenie badań historycznych z twórczą interpretacją, wykorzystującą wiedzę o zapisie muzycznym, o dawnych technikach wokalnych i instrumentalnych. Rozwijające się w bardzo szybkim tempie badania muzykologiczne w tym zakresie wyznaczyły wkrótce nowe tendencje wykonawcze. Od połowy lat 50. swe artystyczne poszukiwania realizowali, wskazując w praktyce nowy sposób interpretacji dawnej muzyki, pionierzy tego stylu – Nicolas Harnocourt, bracia Kujikenowie, inne zespoły muzyki dawnej w Niemczech, Francji, Belgii.

W Polsce także podjęto prace związane z odkrywaniem historii rodzimej kultury muzycznej. Badania nad zbiorami muzykaliów prowadzono w archiwach kościelnych i świeckich – m.in. Bibliotece Miejskiej w Gdańsku, Bibliotece archidiecezjalnej w Gnieźnie, Bibliotece Pelplińskiej, Puławskiej. W te działania, zmierzające do przywracaniem dawnej muzyki polskiej, prowadziło szereg znakomitych naukowców: ks. Hieronim Feicht, ks Wendelin Świerczek, Karol Mrowiec, Zygmunt i Anna Szweykowscy, Paweł Podejko, Piotr Poźniak, Jerzy Gołos, Andrzej Chodkowski, Jan Stęszewski, Jerzy Morawski. W krótkim czasie okazało się, że do dominujących w tym zakresie ośrodków akademickich w Warszawie (Zakład Historii i Teorii Muzyki w Państwowym Instytucie Sztuki[6]) i Poznaniu (Zakład muzykologii UAM) dołączyła Bydgoszcz – za sprawą prac podejmowanych pod auspicjami Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego. Współpracowali z nim, pozyskani dla tych działań przez Andrzeja Szwalbego, ks. Władysław Zientarski, Florian Dąbrowski, Paweł Podejko i Danuta Idaszak.

Gdy w 1957 roku powstał w Warszawie pierwszy zespół muzyki dawnej Musicae Antiquae Collegium Varsovienses założony przez Stefana Sutkowskiego, wykonujący odnajdywaną w starych rękopisach muzykę dawną, prace nad włączaniem do koncertowego życia nowo odkrywanych kompozycji podążały w dwóch kierunkach: albo opracowywano utwory, dostosowując je wykonania przez orkiestry symfoniczne, albo tworzono rekonstrukcje kompozycji, wymagające użycia dawnego instrumentarium i historycznych technik wykonawczych. Dyrektor Andrzej Szwalbe w kierowanej przez siebie Filharmonii początkowo łączył oba te nurty.

 

  1. Przełomowy rok 1959

 

Dla wykonawstwa muzyki dawnej w Filharmonii Pomorskiej przełomowy okazał się rok 1959 – pierwszy rok działalności Filharmonii w nowym gmachu. Tylko w połowie roku 1959 w filharmonii zaprezentowano sześć koncertów wypełnionych w całości repertuarem muzyki dawnej. Pierwszy, odbył się podczas gościnnego występu zespołu z Halle[7], który przedstawił muzykę instrumentalną i wokalno-instrumentalną G.F. Händla. Drugi koncert, tym razem z udziałem Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Pomorskiej, w całości wypełniły kompozycje instrumentalne Bacha (Suita h-moll, Koncert na dwoje skrzypiec, Koncert na harfę i Koncert organowy). Kolejnym wydarzeniem było wykonanie w całości oratorium Mesjasz Händla (9 IV 1959) a polską muzykę dawną po raz pierwszy zaprezentował na koncercie chóralnym zespół chłopięco–męski Państwowej Filharmonii w Poznaniu prowadzony przez Stefana Stuligrosza. (Chór wykonał wówczas utwory Wacława z Szamotuł, Mikołaja Zieleńskiego i kompozycje Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego – odkryte i opracowane przez muzykologów z ośrodka lwowskiego i warszawskiego jeszcze na początku XX wieku. )

Z punktu widzenia zaangażowania w ten nurt wykonawstwa muzyków bydgoskich bardzo ważne okazały się koncerty 10 i 21 czerwca 1959, na których pokazano nowoodkryte i opracowane na orkiestrę utwory XVII wiecznych kompozytorów polskich. Był to koncert wokalny Veni, veni Consolator Damiania Stachowicza (znanego jeszcze wówczas tylko z imienia – jako Ojciec Damian) oraz Divertmiento na skrzypce i fortepian Feliksa Janiewicza.

Jednakże wydarzeniem o największym znaczeniu miało się stać prawykonanie odkrytej po wojnie, nieznanej kompozycji – Requiem Mateusza Zwierzchowskiego, opracowanej wykonawczo przez bydgoskiego kompozytora Floriana Dąbrowskiego[8].  Odkryciu tego utworu towarzyszył niezwykły entuzjazm dyrektora Filharmonii, który tak pisał do Jarosława Iwaszkiewicza „[Zwierzchowski] Postać nie znana dotąd historii naszej muzyki, […]Nie znamy innych [kompozycji] poza jeszcze dwiema ładnymi pastorałkami ale na podstawie Requiem możemy ocenić Zwierzchowskiego jako nieprzeciętnego twórcę o wielkiej inwencji melodycznej, dobrze władającego warsztatem kompozytorskim, nie naśladującego, indywidualnego. Requiem jest przy tym jakoś bardzo polskie, motywy i tematy nie są chyba żywcem wzięte z ludowego melosu, lecz jednorodne z nim w ogólnym swym charakterze. I to wszystko na 30 lat przed Mozartowskim arcydziełem”[9]. W liście do muzykologa prof. Józefa Chomińskiego, Szwalbe wyrażał nadzieję, ze utwór spowoduje przewartościowanie dotychczasowych sądów historyków na temat historii mszy żałobnych, przyznając polskiemu kompozytorowi zasługi w klasycznym ukształtowaniu tego gatunku[10]. Opinia znakomitego muzykologa była mniej entuzjastyczna. Józef Chomiński uważał kompozycję Zwierzchowskiego za przeciętną, sugerował, że utwór zasługuje na wykonanie w ramach obchodów Millenium ale tylko w skali krajowej[11]. Pierwsze wykonanie Requiem (27 XI 1959) [12] transmitowano zatem na ogólnopolską antenę radiową, oraz zarejestrowano ten utwór dla Polskich Nagrań[13].

            Wydarzenie to (niezależnie od oceny samej kompozycji Zwierzchowskiego) było niezwykle istotne z dwóch względów. Po pierwsze zainicjowało w Bydgoszczy wykonywanie nowego, nieznanego repertuaru muzyki dawnej oraz zapoczątkowało poszukiwania historii regionalnej kultury muzycznej. Fakt wykonania w Filharmonii Pomorskiej odnalezionego zabytku muzyki z Pomorza stał się bezpośrednim impulsem do kontynuowania badań, tym bardziej że wierzono, iż zbiór muzykaliów znajdujących się w Bibliotece Archidiecezjalnej w Gnieźnie zawiera wiele cennych kompozycji[14].

 

  1. Zespół Muzyki Dawnej Filharmonii Pomorskiej

 

Tego rodzaju przedsięwzięcia artystyczno-naukowe mogły zostać zrealizowane w latach 60. nie tylko na fali zbliżających się obchodów millenijnych ale także dzięki pragmatycznym inicjatywom dyrektora Andrzej Szwalbego. W kwietniu 1960 roku ogłosił on w prasie, że „Filharmonia Pomorska od ponad pół roku prowadzi na dość szeroką skalę badanie nad przeszłością muzyczną Pomorza”[15]. Efekty tych działań systematycznie prezentowano na filharmonicznej estradzie. W styczniu 1960 roku przy okazji koncertu kolędowego zaprezentowano kompozycje bożonarodzeniowe S. Szarzyńskiego oraz odkrytą wraz z Requiem, Pastorellę Zwierzchowskiego (w opracowaniu F. Dąbrowskiego). W marcu 1960 roku dyrektor Filharmonii zwrócił się z prośbą do niekwestionowanego autorytetu w dziedzinie dawnej muzyki polskiej – ks. Hieronima Feichta o wskazówki dotyczące poszukiwania świadectw funkcjonowania na Pomorzu kapel i zespołów instrumentalnych, działających w XVII i XVIII wieku. Miały to być początkowo opracowania historyczne przeznaczone do programów koncertowych, w których przedstawiona zostanie ciągłości lokalnych działań muzycznych, zaprzeczających, częstym jeszcze wówczas opiniom, że „istnienie Filharmonii w Bydgoszczy i w ogóle w regionie stanowi jakiś luksus, jest przedsięwzięciem, nie posiadającym zaplecza w regionalnych tradycjach”[16] . Stały się jednak inspiracją dla wyjątkowej inicjatywy, jaką było zorganizowanie zespołu muzyków na wzór staropolskiej kapeli muzycznej.

 

Inicjatywa ta przybrała konkretny kształt po raz pierwszy podczas koncertu poświęconego w całości dawnej muzyce polskiej. Odbył się on 7 grudnia 1960 roku z okazji inauguracji barokowych organów zbudowanych w kameralnej Sali Koncertowej Filharmonii Pomorskiej. Organmistrz Stefan Truszczyński, w oparciu o autentyczne elementy konstrukcyjne z XVII wieku zbudował instrument nawiązujący brzmieniem do dawnych organów kościelnych. Podczas tego koncertu po raz pierwszy wystąpił 17 osobowy Zespół Instrumentów Dawnych Filharmonii Pomorskiej. Jego skład był dość oryginalny, wynikał bowiem z konieczności połączenia instrumentów historycznych ze współcześnie stosowanymi. Filharmonia miała wówczas do dyspozycji zaledwie pięć dawnych instrumentów: nowo wybudowane organy barokowe, klawesyn, dwie viole da gamba i lutnię[17]. Pierwszą część koncertu nowego zespołu wypełniły utwory organowe Diomedesa Cato: Fantazja Muteta Diomedis nr 52 , Fuga Diomedis nr 111 z tabulatury organowej Jana Fischera z Morąga znajdującej się w archiwum toruńskim, oraz kompozycje z tabulatury pelplińskiej: Canzona a 4 Andrzeja Rohaczewskiego i Tarquinio Meruli la Piva, la Chirardella a także Ricercar Lucio Castelnovato. Druga część koncertu zawierała: kompozycję Diomedesa Cato Gagliarda na lutnię  w opracowaniu na gitarę solo Bohdana Giergiela[18], Fantazję na dwie trąbki fagot i organy opracowane przez Z. Szweykowskiego , Canzonnę seconda na 2 trąbki, 2 puzony i continuo, Canzonę tertia  na obój , obój d`amore, rożek angielski, fagot i continuo, Tamburette  na skrzypce, 2 viole da gamba i continuo w opracowaniu Marii Szczepańskiej. Chór chłopięcy wykonał psalm 148 Laudate Dominum de Caelis ( Duchu próżne śmiertelności) z toruńskiego kancjonału Piotra Artomiusza- Krzesichleba w transkrypcji Adama Sutkowskiego, oraz (wraz z zespołem instrumentalnym) dwie Pastorelle (z archiwum gnieźnieńskiego) – Jakuba Zaydlera oraz Mateusza Zwierzchowskiego (w opracowaniu Floriana Dąbrowskiego). Na zakończenie Regina Stacewicz z zespołem instrumentalnym wykonała koncert wokalno-instrumentalny Macieja Wronowicza In dulci Jubilo opracowany wykonawczo przez Zygmunta Szweykowskiego. Całością dyrygował Zbigniew Chwedczuk.  Prezentacje muzyczne poprzedziły dwa wykłady związane z muzyką dawną:  Józefa Chwedczuka – „O organach” i Pawła Podejki „Dawna muzyka polska na terenie dzisiejszego województwa bydgoskiego i Pomorza Gdańskiego”. Przedstawiały one efekty dotychczasowych poszukiwań, które w krótkim czasie uwieńczone zostały nie tylko muzycznymi prezentacjami odnalezionych kompozycji ale także wmurowaniem (w latach 1961-1963) specjalnych tablic w Chełmnie, Włocławku, Konojadach, Fordonie, upamiętniających kompozytorów i muzyków związanych z regionem: Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, Macieja H. Wronowicza, Wojciecha Dębołęckiego, Bartłomieja Wardeńskiego.

 

Datę tego koncertu można przyjąć jako początek działalności w Filharmonii Pomorskiej zawodowego zespołu specjalizującego się w wykonawstwie muzyki dawnej, który w 1962 przyjął nazwę Capella Bydgostiensis pro Musica Antiqua. Od tego momentu rozpoczął się jeden z głównych nurtów działalności Filharmonii Pomorskiej jakim było wykonawstwo i naukowe rozpatrywanie muzyki dawnej.

 

 

  1. Pierwsze lata działalność Capelli Bydgostiensis pro Musica Antiqua

 

Capella Bydgostiensis, od wczesnego okresu swego kształtowania (gdy funkcjonowała jeszcze jako Zespół Muzyki Dawnej) była zespołem wyjątkowym w kraju i jednym z nielicznych w ówczesnej Europie. Pracujący w niej artyści współtworzyli rodzący się dopiero na świecie nurt wykonawstwa historycznie zorientowanego, budując w Polsce wzorce tego rodzaju muzycznych interpretacji.

Zespół nie posiadał wówczas stałego składu muzyków i kierownika artystycznego (pracowali z nim Zbigniew Chwedczuk i Arkadiusz Basztoń). Tworzący go instrumentaliści zmieniali się często, łącząc grę w zespole muzyki dawnej z pracą w orkiestrze symfonicznej. Do realizacji dawnego repertuaru przygotowywali się w zasadzie samodzielnie, ćwicząc na historycznych instrumentach niejednokrotnie zupełnie niepokrewnych swej „zawodowej” pracy. Wielu z nich grało jednocześnie na kilku instrumentach lub ich odmianach. W 1960 roku wykorzystywano jedynie kopie viol da gamba, lutnię i współczesny klawesyn. Rok później grano już oprócz tego na teorbie, violach d`amore, violach tenorowych i prostych fletach. W kolejnych latach zespół wzbogacał się o cynki szałamaje, pomorty, dulciany, portatywy i inne instrumenty kolekcjonowane na potrzeby Capelli.

Proces rozwoju i profesjonalizacji działań zespołu wiązał się z powołaniem odpowiedniego kierownika artystycznego, którego poszukiwania rozpoczęły się już w 1961 roku. Wówczas to rozważano możliwość zatrudnienia osoby zarówno z grona dyrygentów, chórmistrzów jak i muzykologów. Do kandydatów należeli: znakomity chórmistrz wrocławski Stanisław Krukowski, muzykolog i dyrygent Jan Wierszyłowski i muzykolog warszawski współpracujący z Filharmonią Narodową Mirosław Perz[19]. Ponadto chęć prowadzenia zespołu zgłosili : Zofia Nawrot-Andrzejewska, Maria Chojecka, Zdzisław Sołtyszewski, Jerzy Dzierzykraj-Badurski z Grodziska Wielkopolskiego, Mieczysław Nowakowski z Gdańska[20].

            Ostatecznie jednak głównym dyrygentem Capelli został Stanisław Gałoński, który jak sam mówił, o poszukiwaniach dyrygenta do bydgoskiego zespołu muzyki dawnej dowiedział się z radia[21]. Gdy przyjechał do Bydgoszczy z Krakowa (gdzie przez trzy lata współpracował z dyr. Chwedczukiem w Filharmonii a także był stażystą w operze krakowskiej) zamieszkał z żoną w filharmonicznym pokoju gościnnym i etatowo przydzielony został do pracy w chórze chłopięco-męskim. W lipcu 1961 roku[22]objął kierownictwo Capelli Bydgostiensis, rozwijając jej działalność w składzie wokalno-instrumentalnym. Od początku stał się entuzjastą odkrywania i twórczych interpretacji dawnych zapomnianych utworów. Poszukiwał ciekawych efektów instrumentacyjnych i interpretacyjnych aby ożywić je i przywrócić praktyce wykonawczej. Dla podkreślenia trudności realizacji tego zadania warto zauważyć, że jako jeden z pionierów tzw. stylowego wykonawstwa Gałoński zdany był w znacznej mierze na własną intuicję muzyczną, talent i wyobraźnię w kreowaniu brzmienia dawnej muzyki. W 1962 roku jedyny raz uzyskał zgodę Ministerstwa Kultury i Sztuki na udział w o trzymiesięcznym kursie w ramach stypendium rządu włoskiego, aby mógł pogłębić znajomość zagadnień związanych z wykonawstwem muzyki dawnej[23]. Ponownej zgody na udział w podobnym seminarium poświęconym muzyce dawnej w Brugge, o które ubiegał się w roku 1963 nie udzielono [24]. Być może pierwsze sukcesy Capelli Bydgostiensis, które już wówczas odnosiła pod dyrekcją Gałońskiego stały się rękojmią jego wystarczających (w ocenie ministerstwa) umiejętności do prowadzenie tego zespołu.

Krytycy podkreślali, że jako znakomity muzyk Stanisław Gałoński prowadził zespół ze zrozumieniem specyfiki starych instrumentów, trafnie odczytywał style muzyczne, zdumiewał bogactwem intuicji i muzycznej wyobraźni[25]. Bohdan Pociej o jego osobowości twórczej pisał:. „Jest to postawa niespokojna. Gałoński muzyk obdarzony słuchem niezwykle czułym i subtelnym smakiem kolorystycznym eksperymentuje, szuka  – poprzez różne koncepcje instrumentacyjne – najdoskonalszego kształtu brzmieniowego dawnych utworów. Jego pomysły fascynują  […] zachwycają […] prowokują do dyskusji […]”[26].

 

Rozwijające się plany repertuarowe (z których wiele dotyczyło przywracania praktyce wykonawczej dawnej muzyki polskiej, szczególnie tej zachowanej w pomorskich archiwach[27]) wymuszały dołączenie do zespołu wokalistów. W związku z tym od jesieni 1961 prowadzono nabór śpiewaków do „kameralnego zespołu chóralnego tworzonego dla wykonywania motetów, madrygałów, canzon i innych utworów” [28].

Od pierwszego koncertu zespołu pod nazwą Capella Bydgostiensis pro Musica Antiqua, który odbył się w 28 lutego 1962 roku[29], instrumentalistom towarzyszył 8-9 osobowy zespół śpiewaków a także w miarę potrzeb repertuarowych chór chłopięco-męski.

Krytyka muzyczna uważnie przyglądała się bydgoskiemu zespołowi. Nie tylko regionalna prasa ale przede wszystkim fachowe pisma muzyczne („Ruch Muzyczny” i „Muzyka”) dostrzegały w tym zespole szanse na odrodzenie wykonawstwa muzyki dawnej w Polsce. Wymagania stawiane Capelli były dostosowane do tych aspiracji. B. Pociej pisał: „madrygaliści zdumiewają szybkością doskonalenia się [ …]  trudno mi było dostrzec oznaki podobnego postępu u instrumentalistach grających nad dawnych instrumentach, nie zdołali się jeszcze wznieść ponad rzemieślniczą poprawność. Brak tu jeszcze na przykład owego niezrównanego czaru brzmieniowego  – ducha starych viol. Gra na cynkach jest jeszcze daleka nawet od poprawności, stosunkowo najczęściej brzmią stopliwie i miejscami ładnie flety proste. Główną przyczyną tych usterek i niedoskonałości nie jest właściwie tajemnicą : muzycy są przeciążeni praca (koncerty symfoniczne, opera) . Wierzę, że ta bądź co bądź niezbyt normalna sytuacja ulegnie stopniowej poprawie….”[30] Recenzent Bogdan M. Jankowski przestrzegał przed zbytnim eksploatowaniem zespołu, „który podróżując z koncertu na koncert nie ma czasu na podnoszenie swych umiejętności i ilość w takim przypadku rzadko przechodzi w jakość”[31]. Od madrygalistów wymagano nie tylko śpiewania zespołowego w małym ansamblu podwójnej obsady czterogłosowej, ale także umiejętności śpiewu solowego. Śpiewacy zdawali sobie jednak sprawę z trudnych warunków pracy w zespole. Regina Kirkiłło – Stacewicz pracująca w zespole Madrygalistów w latach 1962-1968 tak wspominała: „czterogodzinna praca zespołowa, gdzie w naszych warunkach prowadzi się głos solowo jest tak wyczerpująca, że dalsze ćwiczenia popołudniowe w celu rozwoju głosu i utrzymanie formy solowej stają się fizyczna niemożliwością” [32]. Nie wszyscy śpiewacy wytrzymywali takie obciążenia próbami i koncertami. Wielu odchodziło po 5-6 latach pracy, wybierając karierę solową lub przechodząc do pracy w chórach. Do wyjątkowych należy 27. letni staż pracy w zespole madrygalistów Ireny Tkaczyk, 19. letni Anny Marcoń, 18. letni  Marii Głuszak, 17. letni Bożeny Banaś. Pośród mężczyzn najdłużej śpiewał Wiesław Brychcy (11 lat) Wojciech Pospiech (10 lat) .

Z początkiem sezonu 1962/1963 koncerty muzyki dawnej przybrały charakter wieczorów tematycznych i tak na przykład 14 października  1962 zaprezentowano „Tematy królewskie w muzyce dawnej”, 14 listopada 1962 koncert zatytułowano „Arcydzieła kompozytorów polskich i włoskich”, 21 grudnia 1962 „Bach i jego poprzednicy”. Interesujący pod względem wykonawstwa muzyki dawnej był rok 1963.  Wśród wykonawców 7. koncertów w całości wypełnionych muzyką dawną były oprócz Capelli zespoły z Wiednia (Sängerknaben 13 I 63), z Halle (Collegium Instrumentale 22 V 63), z Francji (Ensemble de Musique d`instrument ancien de L`Orraine 22 X 63). Koncerty te dały początek międzynarodowej konfrontacji doświadczeń w zakresie wykonawstwa muzyki dawnej,  były też efektem sięgających 1959 działań dyrekcji Filharmonii zmierzających do poszerzenia kręgu repertuarowego wykonywanej muzyki poprzez gromadzone na zasadzie wymiany, bądź przyjacielskich przysług materiałów nutowych[33].  Już wówczas konkretyzowały się idee zorganizowania festiwalu muzyki krajów słowiańskich,  z tego okresu bowiem  (listopad i grudzień 1962 i początek 1963 roku)  pochodzi korespondencja prof. Z. Lissy do dyrekcji Filharmonii Pomorskiej w sprawie  zorganizowania festiwalu[34], oraz dowód bezpośredniego zainteresowania tą sprawą w postaci pism dyrektora Andrzeja Szwalbe do prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej i do  KW PZPR  o poparcie w staraniach o przyznanie Bydgoszcz prawa organizowania festiwalu[35].

Na początku, nowym forum prezentacji dawnej muzyki polskiej stał się I Festiwal Muzyki Polskiej trwający od 3 do 11 maja 1963 roku. Wypełniły go koncerty kameralne, symfoniczne, chóralne z repertuarem polskim od  XIII do XX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem pozycji zapomnianych, nieznanych, po wojnie zrekonstruowanych. Zaprezentowano utwory kompozytorów takich jak Cyprian z Sieradza, Wojciech Długoraj, Hieronim z Krzywicy, G. G. Gorczycki (wyk. chór PRiTV z Wrocławia), Sinfonia Ścigalskiego w opracowaniu Wisłockiego, Symfonia Witolda Maliszewskiego (OSFP), kompozycje Jakuba Gołąbka, M. K. Ogińskiego i Marii Szymanowskiej (Capella Bydgostiensis) czy utwory Ignacego dobrzyńskiego i Ludomira Rogowskiego (OS Filharmonii Szczecińskiej). Festiwalowi towarzyszyła sesja naukowa (organizowana wspólnie z Bydgoskim Towarzystwem Naukowym) , na której w 8 referatach przedstawiono zagadnienia muzyki polskiej od XIII do XVIII wieku[36].

Ale kolejny ważny etap w rozwoju Capelli Bydgostiensis i wykonawstwa muzyki dawnej w Bydgoszczy rozpoczął się w roku 1966 – wraz z organizacją festiwalu znanego dziś pod nazwą Musica Antiqua Europae Orientalis. To wydarzenie stanęło u początku światowej sławy nie tylko Capelli ale i Bydgoszczy, postrzeganej w wielu miejscach na świecie jako ośrodek muzyki dawnej…

 

  1. Historia dźwiękami utrwalona

Poza „niemymi” dokumentami z tego okresu takimi jak liczne programy i afisze koncertowe, warto wspomnieć o pierwszych projektach fonograficznych Filharmonii Pomorskiej z udziałem Capelli Bydgostiensis. Właśnie z 1962 roku pochodzą pierwsze udokumentowane kontakty Filharmonii z „Polskimi Nagraniami” . Wówczas to  Filharmonia Pomorska zgłosiła akces do udziału w obszernym projekcie jakim była rejestracja  zabytków muzyki polskiej od wieku XV do pierwszej połowy wieku XVIII. Jako propozycję o szczególnym znaczeniu potraktowano wówczas nagranie wspomnianego Requiem Mateusza Zwierzchowskiego ponadto zakładano zarejestrowanie obu symfonii Jana Wańskiego, symfonii Antoniego Habla, oraz Pastorelli Zwierzchowskiego i Jacka Szczurowskiego[37]

Gdy dyrektor Filharmonii opracował  projekt fonograficzny zatytułowany Muzyka na Wawelu[38] trwała już produkcja płyty z serii Musica Antiqua Polonica (Muza XL 0275) zarejestrowanej w  1965. Także ten kolejny program wpisywał się bardzo dobrze w założenia cyklu rejestrującego zabytki dawnej muzyki polskiej. Stąd spośród sześciu nagranych do 1968 roku przez zespoły Filharmonii  płyt, pięć stało się częścią cyklu wydawniczego Musica Antiqua Polonica[39], w którą włączyła się Capella Bydgostiensis. Capella pod dyrekcją Stanisława Gałońskiego oraz soliści: Regina Stacewicz, Irena Tkaczyk, Alicja Pągowska, Wiesław Brychcy, zarejestrowali wówczas (wespół z chórem Polskiego Radia we Wrocławiu[40]) Completorium G.G. Gorczyckiego  (Muza XL 0277).

Ze złożonych na kolejne lata licznych propozycji nagraniowych[41] zawierających kompozycje  wykonywane przez Capellę Bydgostiensis stworzono unikatową, przez wiele lat bezkonkurencyjną i jedyną pod względem repertuaru płytę pod tytułem U źródeł muzyki polskiej.  Zawierała ona anonimowe kompozycje muzyki polskiej XV wieku – Bogurodzica, Cracovia Cicitas, Salve Sancta Parens, Pastor gregis egregius, Bądź wiesioła, Chwała Tobie Gospodzinie, Cristicolis secunditas, Angelus ad virginem, Ave in coelum.  Ponadto pochodzącą z połowy XV wieku Pieśń o Wickliefie Jędrzeja Gałki, oraz Et in terra, patrem omnipotentem  i Magnificat Mikołaja z Radomia a także słynny Żołtarz Jezusow z przełomu XV i XVI wieku przypisywany Ładysławowi z Gielniowa. W nagraniu tej płyty uczestniczyli: Bożena Banaś, Renata Janiszewska, Regina Stacewicz, Maria Głuszak, Alicja Pągowska, Irena Tkaczyk, Henryk Herdzin, Edwin Borkowski, Eugeniusz Sąsiadek, Wiesław Brychcy, Andrzej Pągowski. Chór chłopięcy, przygotowany przez Józefa Radawna, oraz Capellę Bydgostiensis prowadził Stanisław Gałoński. Płyta ta, do czasu „drugiej fali” odrodzenia w Polsce wykonawstwa muzyki dawnej (w połowie lat 80. XX wieku) była wzorcowym materiałem muzycznym dotyczącym zabytków polskiej literatury muzycznej.

Dwie kolejne płyty Polskich Nagrań (XL296 i XL 302) także utrwaliły wykonywaną przez bydgoski zespół  muzyki dawnej  muzykę polską. Pierwsza z nich zatytułowana Muzyka na Wawelu zawiera utwory Mikołaja z Radomia – Historiographi acei, Mikołaja z Krakowa –  Date siceram, Wesel się Polska Korona, oraz anonimowe pozycje Pieśń o śmierci króla Zygmunta Pirwego, Pieśń  o weselu króla Zygmunta Wtórego.  Na pierwszej stronie tej płyty znajduje się ponadto motet Wacława z Szamotuł Nun scio vere oraz Protexisti me Deus Mikołaja z Chrzanowa. Stronę drugą płyty wypełniły utwory instrumentalne i wokalno – instrumentalne XVI wieku: Fantazje  Diomedesa Cato, Napis nad grobem Zacnej Barbary Radziwiłłówny, Pieśni kaliopy Słoweńskiej Krzysztofa Klabona oraz najsłynniejsze tańce z polskich tabulatur. Większość utrwalonych na tej płycie utworów fonografia polska zarejestrowała po raz pierwszy.

Ostatnią płytą z serii wydawniczej związanej z utrwalaniem dawnej muzyki polskiej była edycja fragmentów  Offertoriów i Communiones Mikołaja Zieleńskiego oraz Magnificat tego kompozytora (XL0302). Capella Bydgostiensis pod dyrekcją Stanisława Gałońskiego z udziałem Bożeny Banaś, Eugeniusza Sąsiadka i Andrzeja Pągowskiego nagrała z tego cyklu Tanto tempore, Felix namque est, Terrae tremuit, Domine Deus.

Nagrania Capelli Bydgostiensis z tego okresu, dokonywane w czasie, gdy w Polsce w zasadzie jedyny raz na tak dużą skalę zajęto się utrwalaniem dawnej muzyki polskiej, potwierdzają rolę tego bydgoskiego zespołu w tworzeniu w Polsce nowego stylu wykonawczego muzyki  dawnej, dokumentując jednocześnie nie tylko ciekawe artystycznie projekty ułożone tematycznie – takie jak Muzyka na Wawelu, Muzyka na Zamku Warszawskim, czy Polska muzyka instrumentalna XVII wieku – ale także stając się wyjątkową dokumentacją pierwszych lat działalności bydgoskiego zespołu.

 

[1] Pojęcie muzyki dawnej wiążę z utworami średniowiecza, renesansu i baroku z utworami Bacha, Händla, Vivaldiego włącznie.

[2] Program koncertowy z 2 IV 1954, Biblioteka FP

[3] Program koncertowy z 5 V 1955,  Biblioteka FP

[4] Program koncertowy 16, 17 V 1958, Biblioteka FP

[5] Dziś częściej używa się określenia „wykonawstwo historycznie zorientowane”.

[6] Późniejsza Polska Akademia Nauk.

[7] 19 II 1959. W Halle od 1952 odbywał się festiwal Händel-Festspiele

[8] Prof. Florian Dąbrowski dzięki przyjaźni z ks. W. Zientarskim miał możliwość zbadania i wykorzystywania do autorskich opracowań kompozytorskich muzykaliów znajdujących się w bibliotece Archidiecezjalnej w Gnieźnie. Na podstawie odnalezionych głosów chóralnych odtworzył partyturę i opracował dwie wersje utworu. Pierwszą, uwspółcześnioną przez dodanie altówek, odrzucono jako nie dopowiadającą stylowi kompozycji napisanej w układzie triowym z basso continuo, wersja druga zachowywała pierwotną koncepcję układu triowego koncertujących skrzypiec i trąbek z towarzyszeniem cembalo. Zob. J. Chomiński, Ocena Requiem Mateusza Zwierzchowskiego i symfonii Jana Wańskiego w opracowaniu F. Dąbrowskiego, [maszynopis] Warszawa 3 VIII 1959 Arch. FP5/82

[9] A. Szwalbe do Jarosława Iwaszkiewicza, 26 V 1959. Arch.  FP 5/82

[10] A. Szwalbe do prof. Józefa Chomińskiego 26 V 1959 Arch. FP 5/82

[11] J. Chomiński,  Ocena Requiem Mateusza Zwierzchowskiego…. Op.cit.

[12] OSFP, chór Arion A. Bolechowska, K. Szczepańska, K. Pustelak, A. Hiolski, dyr. Z. Chwedczuk.

[13] Nagranie zrealizowane dopiero w 1965 roku, płyta z serii Musica Antiqua Polonica (Muza XL 0275) Wykonawcy: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej dyrekcją Zbigniewa Chwedczuka, chór Arion oraz soliści: Jadwiga Romańska – sopran, Krystyna Szostek-Radkowa – alt, Kazimierz Pustelak – tenor, Edmund Kossowski – bas.

[14] F. Dąbrowski, Odkryte dzieła muzyczne, „Gazeta Pomorska” 28-29 XI 1959 (dodatek „Spojrzenia” nr 90)

[15] A. Szwalbe, Pommerania non cantat?, O rewelacyjnych odkryciach na muzycznych na Pomorzu, „Gazeta Pomorska” 2-3 IV 1960 (dodatek „Spojrzenia” nr 108).

[16] Henryk Wan[dowski], O rewelacyjnych odkryciach muzycznych na Pomorzu. Rozmowa z Andrzejem Szwalbe „Gazeta Pomorska”, dodatek „Spojrzenia” nr 108.

[17] Sprawozdanie finansowe FP za rok 1960. Arch. PWRN 425

[18] Bohdan Giergiel był skrzypkiem orkiestry symfonicznej, w zespole muzyki dawnej grał na gitarze i lutni.

[19] List A. Osostwicz-Sutkwoskiej do Andrzeja Szwalbego z 2 IV 1961,Arch FP 5/41,  list M. Perza do Andrzeja Szwalbego z 20 IV 1961 Arch. FP 5/42

[20] E. Ryszkowska, Geneza i organizacja Capelli Bydgostiensis pro Musica Antiqua w latach 1960-1965 w: Tradycje muzyki instrumentalnej na Pomorzu i Kujawach, ZN 15 Akademia Muzyczna Bydgoszcz 2002, s. 207

[21] Rozmowa ze S. Gałońskim 20 XI 2002.

[22] 1 VII 1961, pismo Andrzeja Szwalbego do Prez. MRN, Arch. FP 5/41

[23] Andrzej Szwalbe,  Do ministerstwa Biuro Współpracy kulturalnej  z zagranicą, 22 V 1962, Arch. FP 5/42

[24] Arch. FP 5/42

[25] B. Pociej, Capella Bydgostiensis, w; „Ruch Muzyczny” nr 24/1962 s. 22, B. Pociej, Muzyka dawna w Bydgoszczy, „Ruch Muzyczny” nr 2/1962 s.20

[26] Bohdan Pociej , Festiwal Muzyki Polskiej Bydgoszcz-Toruń, Dawna Muzyka na festiwalu – „Ruch Muzyczny”   nr 12/1963 s.14, 15.

[27] „Staramy się przede wszystkim wykonywać muzykę polską. Zależy nam aby nasz zespół miał w repertuarze cała antologie starej muzyki polskiej” zob. Rozmowy o sztuce ze S. Gałońskim „Gazeta Pomorska”  11 V 1963 (Dodatek „Spojrzenia” nr 111)

[28] Program koncertu z 17, 18 XI 1961.

[29] Program koncertu zawiera błędną datę 1 marca 1962 (środa) koncert w Bydgoszczy i 1 marca (czwartek) 1963 koncert w Inowrocławiu, w istocie koncert w Bydgoszczy odbył się w środę i było to 28 lutego 1962 roku.

[30] Bohdan Pociej, Festiwal Muzyki Polskiej … op.cit. , „Ruch Muzyczny”  63 nr 12 s.14,15

[31] B.M. Jankowski, Sezon w Filharmonii otwarty, „Gazeta Pomorska” 10,11X 1964, (Spojrzenia 41)

[32] A. Szarapka, Regina Kirkiłło–Stacewicz- śpiewaczka i pedagog w :Twórcy i animatorzy muzyki na Pomorzu i Kujawach w ZN 16 Akademia Muzyczna Bydgoszcz 2002, s. 127.

[33] „Śladem kontaktów są lipskie partyturki muzyki kameralnej na instrumenty dęte, obecnie w najlepszych rękach – muzyków – instrumentalistów FP” A. Szwalbe „O festiwalu händlowskim” Gazeta Pomorska 23-24 V 1959 ( dodatek „Spojrzenia” nr 65).

[34] List prof.  Z. Lissy do Andrzeja Szwalbe z 23 XI 1962 , Arch. Prywatne.

[35] Korespondencja do KW PZPR, Prez. WRN z dnia 29 XII 1962. Arch. FP 28/6.

[36] Program I Festiwalu Muzyki Polskiej, Biblioteka FP.

[37] A. Szwalbe do Polskich Nagrań, l.dz. 3276/62, Arch. FP 5/42.

[38] Propozycje dla „Polskich Nagrań” VII 1965-XII 1967, Arch. FP 5/18.

[39] P. Kruk („Polskie Nagrania”) do A. Szwalbego, 23I 1968, Arch. FP 5/18.

[40] Chór Polskiego Radia pod dyr. Edmunda Kajdasza jest wykonawcą utrwalonej na drugiej stronie płyty Missa Paschalis Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego.

[41]Propozycje nagrań XII 1967-II 1968, Arch. FP 5/18.