MARZENIA O HISZPANII…

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Pomorskiej
Juozas Domarkas
, dyrygent
Jakub Jakowicz skrzypce

 

Édouard  Lalo (1823-1892) –  Symfonia hiszpańska na skrzypce i orkiestrę d-moll op. 21
Piotr Czajkowski (1840-1893) –  IV Symfonia f-moll op. 36

 

 KLUB MELOMANA zaprasza na spotkanie z Jakubem Jakowiczem
godz. 18, sala kameralna

 

Bilety do nabycia na www.bilety24.pl, w kasie biletowej FP
oraz w Biurze Podróży „Wakacyjny świat” ul. Magnuszewska 8, Bydgoszcz tel. 52 320 52 29

Na podium dyrygenckim stanie nadzwyczajny gość z Litwy – maestro Juozas Domarkas, cieszący się opinią jednego z najwybitniejszych, charyzmatycznych dyrygentów światowej estrady koncertowej.  Ukończył Konserwatorium w Petersburgu, dodatkowo kształcił się u sławnego dyrygenta francuskiego I. Markevitcha.  Od 1963 prowadził Litewską Narodową Orkiestrę Symfoniczną, obecnie pełni funkcję jej honorowego szefa. Występuje gościnnie z liczącymi się orkiestrami w Rosji i innych krajach. Był członkiem jury Międzynarodowych Konkursów im. G. Fitelberga w Katowicach w latach 1991, 1995 i 2003 oraz Konkursów im. S. Prokofiewa w Petersburgu (1993, 1996). Ma na swym koncie liczne nagrania płytowe z różnymi orkiestrami. Dyryguje też muzyką współczesną, dokonał licznych premier i nagrań, litewskiemu mistrzowi batuty również  dedykowano wiele kompozycji.  Kieruje Wydziałem Dyrygentury Litewskiej Akademii Muzycznej. Posiada wiele odznaczeń i wyróżnień za zasługi dla litewskiej muzyki, w 2006 ,,za rozwój kontaktów kulturalnych między Litwą a Polską” uhonorowany został przez prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Jakub Jakowicz, syn nestora i mistrza polskiej wiolinistyki, znakomitego pedagoga Krzysztofa Jakowicza, w jednym z wywiadów tak powiedział o swojej pasji do gry na skrzypcach:  Czuję. Dlatego gram. Wydaje mi się, że moją siłą jest ekspresja. Jedni muzycy grają bardziej głową, inni sercem. Najlepiej jest, jeśli gra się mądrze sercem. Wtedy można osiągnąć sukces. Międzynarodowe uznanie przyniosły obecnie 36-letniemu skrzypkowi pierwsze laury prestiżowych konkursów (m.in. Francja, Japonia, Słowacja), udział w znaczących europejskich festiwalach, ale przede wszystkim zachwycające interpretacje, wciąż  świeże i młodzieńcze. Koncertuje od 11 roku życia. Występował z wszystkimi czołowymi polskimi orkiestrami. Jego wielki debiut miał miejsce 20 lat temu, kiedy wykonał Koncert D-dur Czajkowskiego z orkiestrami w Krakowie,  Szczecinie i Bydgoszczy. Jako kameralista od lat tworzy skrzypcowy duet z ojcem, Krzysztofem. Od 2000 gra z pianistą Bartoszem Bednarczykiem. Od 2006 jest członkiem Zehetmair Quartett, zespół ten przygotowuje jeden program koncertowy rocznie, większość utworów wykonując z pamięci. Płyta zespołu (ECM)  z  V Kwartetem  Bartóka i  IV Kwartetem   Hindemitha otrzymała nagrodę Diapason d’Or de l’Année  2007. W 2009 rozpoczął działalność jako pierwszy skrzypek z zespołem Lutosławski Quartet. Od 2004 uczy na Uniwersytecie Muzycznym w Warszawie. Jakub Jakowicz gra na instrumencie Nicolasa François Vuillaume’a  z 1842, wypożyczonym  dzięki uprzejmości Alejandra Abada z Walencji w Hiszpanii. Iberyjski koloryt, późnoromantyczny styl niemiecki i francuskie korzenie – taki konglomerat zapewnił powodzenie Symfonii hiszpańskiej, która de facto symfonią nie jest. Na skutek rosnącego w XIX- wiecznej Europie zainteresowania folklorem, kompozytorzy zaczęli odkrywać piękno rodzimej muzyki ludowej, włączając jej elementy do własnej twórczości. Doskonale wpisała się w ten nurt moda na „hiszpańszczyznę” – oryginalność muzyki z Półwyspu Iberyjskiego była wprost hipnotyczna,  ulegli jej twórcy naprawdę wybitni, jak Bizet, Glinka, Rimski-Korsakow, Chabrier, Schumann, Ravel czy Debussy.   Do najbardziej udanych utworów w tym stylu zalicza się niezwykle popularna Symfonia hiszpańska Lalo.  Słowo „symfonia” użyte w tytule jest nieco mylące, kompozycję bowiem przeznaczono na solowe skrzypce z orkiestrą, wielu więc uważa utwór po prostu za koncert skrzypcowy. Co też do końca nie jest prawdą, ze względu na ogromny jednak udział orkiestry i niespotykaną w koncertach 5-częściową budowę. Symfonią „tęsknoty i nadziei” nazwała pani von Meck — długoletnia przyjaciółka i protektorka Czajkowskiego — dedykowaną sobie IV Symfonię f-moll. „Czwarta” otwiera  listę najbardziej znaczących dzieł Czajkowskiego, mimo, że powstawała w bardzo nieprzychylnym momencie życia kompozytora, naznaczonym największymi klęskami osobistymi.  Jednak  sam  Czajkowski uważał ją za swoje arcydzieło. Symfonia nasycona dramatyzmem, pełna jest jednak urzekająco pięknych melodii, jak  w Finale opartym na rosyjskiej pieśni Wo pole bieriezońka stojała.