Komponowanie muzyki dla dzieci

image_pdfimage_print

Rozmowa ze Sławomirem Opalińskim, kompozytorem i teoretykiem muzyki, laureatem II nagrody Konkursu na Fugę, III nagrody na Międzynarodowym Konkursie Młodych Kompozytorów,Wyróżnienia na XV Biennale

fot. Daniel Kiedrowski

B.B – Pochodzi Pan ze Zduńskiej Woli, gdzie skończył Pan PSM I i II st. w klasie akordeonu. Skąd zatem pomysł na studiowanie kompozycji?

 

Już w szkole średniej pisałem utwory na akordeon, które wykonywałem na szkolnych koncertach. Bardzo mi się to spodobało i dawało satysfakcję. To też popchnęło mnie do pisania utworów na inne instrumenty. Kiedy stanąłem przed podjęciem decyzji o wyższej szkole, wybrałem kierunek Kompozycji i Teorii Muzyki w Akademii Muzycznej w Bydgoszczy. Moim mistrzem był tu profesor Franciszek Woźniak, któremu naprawdę wiele zawdzięczam.

 

B.B. – Zajmuje się Pan tylko komponowaniem, czy powraca Pan do gry na akordeonie?

Grywam na akordeonie, najczęściej, kiedy komponuję właśnie na ten instrument. Poza tym lubię grać na gitarze, też elektrycznej, fortepianie. Eksperymentuję i wydobywam dźwięki z różnych dostępnych mi instrumentów i to staje się inspiracją do powstawania kompozycji.

 

B.B. – Czy kompozytor powinien grać na instrumencie?

 

Według mnie kompozytor jak najbardziej powinien grać na co najmniej kilku instrumentach. Obowiązkowym powinien być instrument harmoniczny, czyli właśnie akordeon, fortepian czy organy.

 

B.B. – Jakie utwory komponuje Pan najchętniej?

 

Zdecydowanie kameralne. Kameralne faktury są bliższe mojej naturze, która skłania się ku nastrojowości. Jednocześnie łatwiej zadbać o wykonanie takich utworów. Nie zmienia to faktu, że w swoim dorobku posiadam też symfoniczne kompozycje, które może doczekają się prezentacji. Chciałbym podkreślić, że tworzenie muzyki kameralnej jest o wiele trudniejsze, bowiem każdy wykonawca jest solistą i nie da się ukryć wszelkich niedoskonałości faktury utworu, czy jego wykonania.

 

B.B. – Czy dyryguje Pan swoimi utworami? Czy zaprasza do współpracy dyrygentów?

Zapraszam dyrygentów. Ostatnio na II Festiwalu Muzyki Współczesnej „Nowa Muzyka” zadanie to powierzyłem Marcinowi Tarnawskiemu i jestem z tej współpracy szczerze zadowolony. Jestem spokojny, gdy moje utwory są w rękach fachowców.

 

B.B. – Komponuje Pan, bo..?

Piszę, bo jest to dla mnie sposób wypowiedzi o mnie samym, o świecie i uczuciach. Podobnie jak poeta pisze wiersze, żeby słowami opisać swoje emocje, tak ja za pomocą dźwięków wyrażam siebie. Dzięki muzyce oddycham.

 

B.B. – Komu dedykuje Pan utwory?

Do tej pory nikomu nie dedykowałem utworów. Chociaż w planach czeka zamówienie na kompozycję dla przyjaciela.

 

B.B. – Czy pisze Pan muzykę dla dzieci?

Tak. Temat ten jest mi bliski, ponieważ bardzo lubię ilustracyjność. A, że muzyka dla dzieci jest bardzo obrazowa to stanowi okazję do malowania moich własnych, muzycznych ilustracji.

 

B.B. – Jest Pan tatą dwóch dziewczynek i trzeciej w drodze, czy napisał Pan dla nich jakieś utwory?

Nie, ale to właśnie one są pierwszymi odbiorcami mojej muzyki pisanej dla dzieci. Są też surowymi krytykami i recenzentami. Jeśli utwór zmierza nie w tym kierunku co powinien, natychmiast dają mi o tym znać.

 

B.B. – Czy projekt Filharmonii Pomorskiej pt. Muzyczne BAJKOranki jest wyzwaniem dla młodych kompozytorów? Dodajmy, że 22 listopada o godz. 11.00 usłyszymy Pana utwory pisane do wierszy Marii Konopnickiej.

Dla mnie wyzwaniem nie, ale okazją do odbycia wędrówki po dziecięcym, bajkowym świecie. Nie łatwe jest komponowanie dla małych słuchaczy, bo dzieci są na ogół wymagające. Utwory przeznaczone dla nich muszą porywać od pierwszego dźwięku, dobrze, jeśli mają fabułę jak np. bajka. Kompozycje dla dzieci powinny mieć ciekawą warstwę melodyczną i rytmiczną, do tego ważna jest artykulacja. Dzieło muzyczne musi być interesujące dla dziecięcego ucha i pobudzać wyobraźnię.

 

B.B. – Jak wyglądała praca nad BAJKOrankami? Co było pierwsze wiersz, czy wizja muzyczna?

Pierwszy zawsze u mnie jest tekst i jego wnikliwa analiza. Kiedy już go zrozumiem, natychmiast pojawiają się zarysy muzyki. Czy to w formie melodii czy rytmu czy konstrukcji. Następnie rozwijam pomysły, dobieram instrumenty, precyzuję kształt miniatury. Największym wyzwaniem był wiersz Stefek Burczymucha ze względu na jego dramaturgię oraz to, że zdecydowałem się zsynchronizować tekst z muzyką. Stawia to też spore wymagania osobie recytującej. Wiersz Wisła oraz Tęczowy Duszek napisałem w nastroju romantycznym i przyznam, że są mi szczególnie bliskie. Wdzięcznym dla dzieci utworem będzie z pewnością Kotek Psotek, w którym instrumenty ilustrują wybryki tytułowego kotka. W Starym Zegarze „skrzypi sprężyna” i jest to czytelne dla każdego słuchacza. We wszystkich muzycznych obrazach do wierszy Marii Konopnickiej filarem kompozycji jest partia fortepianu, którą powierzyłem pianiście Rafałowi Tworkowi. Mam nadzieję, że młodym melomanom spodobają się moje krótkie miniaturki.

 

B.B. – Jakie są Pana najbliższe plany?

W najbliższym czasie będę mierzył się z muzyką dla najmłodszych adeptów sztuki i to właśnie oni sami będą ją wykonywać. Będzie to kolejne zamówienie Filharmonii, natchnieniem zaś będą wiersze dla dzieci autorstwa Wandy Chotomskiej. I to niewątpliwie będzie dla mnie wyzwanie. Chciałbym podejść do tego w inny sposób niż do tej pory i wykorzystać również brzmienia elektroniczne. Pracuję też nad nowymi utworami, które będzie można wysłuchać podczas III Festiwalu Muzyki współczesnej „Nowa Muzyka”.

 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy Panu wiele satysfakcji z komponowania własnej muzyki.

 

Rozmowę przeprowadziła Beata Bobińska

Kierownik Działu Upowszechniania Muzyki FP